Wywiad Chiruca z uczestniczkami wyprawy Damskie Bergamskie.

Wywiad Chiruca z uczestniczkami wyprawy Damskie Bergamskie.

1) Skąd u Pań wziął się pomysł na wyjazd w Alpy Orobie?

Wraz z Zofią wybrałyśmy się pewnego dnia na spotkanie dotyczące trekkingu w Himalajach. Początkowo chciałyśmy od razu zabukować bilety do Katmandu, ale po chwili zastanowienia porzuciłyśmy ten pomysł. Chęć wyjazdu w wyższe góry jednak pozostała. Wtedy przypomniałam sobie dawno przeczytany artykuł w „n.p.m.” o Alpach Bergamskich – autor pisał, że można tam się dostać z Warszawy szybciej niż „zakopianką” w Tatry (co zupełnie nie jest prawdą, ale o tym później). Po obejrzeniu zdjęć w Internecie stwierdziłyśmy, że koniecznie musimy się tam wybrać. A loty Warszawa – Bergamo są naprawdę tanie!

2) Od jak dawna Panie się znają i podróżują wspólnie po górach? Skąd wzięła się pasja do gór?

Wszystkie trzy znamy się od szkoły podstawowej, pochodzimy też z jednej podwarszawskiej miejscowości. Jeśli chodzi o wspólne podróże, to zaczęło się od wyjazdów parami (Główny Szlak Beskidzki w 2010r. Karolina z Kasią i Karkonosze w 2012r. Karolina z Zofią). Wyjazd alpejski był pierwszym wyjazdem w takim składzie.

Trudno powiedzieć, skąd się wzięła pasja do gór. Myślę, że tak jak z każdą miłością – po prostu się pojawia i nie zastanawiamy się, skąd się wzięła :)

 

3) Co w wyjeździe we włoskie Alpy było dla Pań największym zaskoczeniem? Może było coś nieprzewidzianego?

Pierwszym zaskoczeniem był czas podróży z Warszawy do Valcanale, gdyż wyniósł okrągłe 24h (a miało być szybciej niż do Zakopanego…). Przemieszczałyśmy się pociągiem, autobusem, samolotem, tramwajem, busem oraz autostopem. Postawienie pierwszego kroku na szlaku było ogromną radością!

Kolejne zaskoczenie to oznakowanie włoskich szlaków oraz szacowane czasy przejść. Wszystkie szlaki oznaczone są kolorem czerwonym, więc stosunkowo łatwo wybrać złą ścieżkę na skrzyżowaniu (spotkało nas to na szczęście tylko raz). Jedyna dostępna w Polsce mapa też nas kilka razy oszukała, gdyż przebieg narysowanego szlaku tylko w przybliżeniu pokrywał się z rzeczywistą ścieżką. Niektóre „szlaki” okazywały się symboliczną ścieżką w trawie, niektórych w ogóle nie można było znaleźć, a inne istniały tylko w terenie, nie doczekawszy się naniesienia na mapę. Z kolei czasy przejść większości odcinków były naszym zdaniem obliczone na bieg po górach, a nie spokojny trekking, tym bardziej z obciążeniem. Jeden z fragmentów szacowany według znaków na cztery godziny nam zajął… osiem. Jest to chyba powszechne w całych Włoszech – podobnym wrażeniem podzieliła się z nami polska turystka spotkana na lotnisku w Bergamo, która wędrowała po Dolomitach.

Co zaskoczyło nas pozytywnie? Na pewno bezproblemowość Włochów, jeśli chodzi o spanie w namiocie w okolicach schronisk. W Rifugio Merelli al Coca dostałyśmy nawet na noc wełniane koce, żeby nie było nam zimno!

 

4) Jak będą Panie wspominać wspólny wyjazd? Jaki był najpiękniejszy moment wyjazdu?

Trudno wybrać najlepsze wspomnienie, bo wyjazd był bardzo udany. Jednak na czele plasuje się bezpieczne przejście ubezpieczonego fragmentu głównego szlaku, które nazwałyśmy „skalnymi zębami”. Fragment ten można porównać do trudniejszych fragmentów naszej tatrzańskiej Orlej Perci – pokonywany w deszczu i mgle, bez możliwości odbicia na inny szlak, z ciężkimi plecakami utrudniającymi balansowanie i wspinaczkę… Przeżyłyśmy kilka stresujących godzin! Późniejszy relaks w schronisku Coca przy partii tysiąca i karafce wina należy do czołówki dobrych wspomnień z wyjazdu.

5) Skąd dowiedziały się Panie o projekcie Chiruca Expedition i dlaczego postanowiły Panie wziąć w nim udział?

O konkursie dowiedziałyśmy się z profilu facebookowego Chiruca Outdoor, który śledzimy z sympatii do butów Chiruca. Ja i Kasia przeszłyśmy w nich cały Główny Szlak Beskidzki oraz dziesiątki krótszych szlaków i nigdy nas nie zawiodły. Pomyślałyśmy, że nowe Chiruci to kolejne 5-6 lat chodzenia w świetnych butach i postanowiłyśmy zgłosić naszą wyprawę do konkursu.

 

6) Jak buty marki Chiruca sprawdziły się w Alpach?

Zgodnie z oczekiwaniami, buty sprawdziły się bardzo dobrze. Straciły tylko trochę na urodzie – skóra nubukowa nie przepada za ostrymi skałami. Więcej szczegółów na temat tego, jak sprawdziły się konkretne modele, znajdziecie państwo w recenzjach. :)

 

 

 

 

Leave a Reply

* Name:
* E-mail: (Not Published)
   Website: (Site url withhttp://)
* Comment:
Type Code

Sklepy

outdoor

hunting

special

internetowe